Przelot Poznan-Bangkok odbyl sie bez wiekszych przygod. Ku naszemu rozczarowaniu ceny na lotnisku w Dubaju nie roznia sie wiele od cen w Niemczech. Z Dubaju do BKK lecielismy najwiekszym Airbusem A 380 = oboje latalismy wielokrotnie, ale ten zrobil na nas naprawde wrazenie - jest dwu pietrowy, z barkiem dla VIP'ow :)
Ladowanie w BKK bylo miekkie ale sam start.. pod gorke! W Tajlandii zmienilo sie prawo, wiza
jest darmowa ale tylko na 15 dni a my mamy bilet na 4 tygodnie. Pan w okienku nie chcial nam wydac wizy i postawil warunek - albo skrocimy nasz pobyt na 14 dni albo... pokazemy bilet lotniczy do innego Panstwa, potwierdzajacy nasz krotki pobyt w Tajlandii. I zaczely sie kombinacje...Na lotnisku byl mozliwy wykup biletu tylko z jednej linii lotniczej - za ponad 500zl w jedna strone. Masakrycznie drogo!!! Ale czy mielismy inny wybor - niestety nie.
Po dwoch godzinach nerwowki i swiadomosci, ze nasz bagaz lezy gdzies na tasmie jak bezpanski pies, podeszlismy jeszcze raz do okienka... i wiza-pan zlitowal sie nad nami... :) Kamien nam z serca spadl (to byl pomysl Mirka, ja juz sie poddalam). Potem tylko Taxi i na Khao San. Na miejscu bylismy ok 23, szybko znalezlismy fajny hotelik i prosto na balety. W hotelu wyladowalismy dosc opozno albo wczesnie rano....
Hotelik jest przytulny i dzisiaj rano mialam spotkanie z karaluchem wielkosci 5cm (bez waskow), ktorego chcialam zdepnac ale mi uciekl- wiec mamy teraz wspollokatora w pokoju :)
Mirek wlasnie odsypia nieprzespana noc, gdyz w hotelu wyladowalismy znow ok 6 rano (ale wieczor byl wiecej jak udany).
Jutro jedziemy na weekend market (zakupy!!!), w niedziele planujemy zwiedzic palac krolewski.
Pogoda jest naprawde cudna , jest strasznie cieplo i mamy slonce w Bangkoku :)
Na mnie juz czas, zaraz idziemy cos dobrego zjesc a potem - Night Market :)
piątek, 21 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz